Manaslu – atak szczytowy

24.09.19 Po niespokojnym oczekiwaniu nareszcie nadszedł ten dzień. Zwarci i gotowi wyruszamy z bazy. Mimo ciężkich plecaków raźnie maszerujemy do następnego obozu, z każdym krokiem zbliżając się do celu. Co dzień posuwamy się o jeden obóz wyżej. Duże grupy komercyjnych zespołów mają podobne plany chcąc wykorzystać okno pogodowe. Po drodze mija nas również wiele osób schodzących w dół po udanym wejściu z tlenem. Niestety na trudniejszych odcikach tworzyły się zatory i miejscami musieliśmy stać w kolejce lub spowolnić nasz marsz. 27.09.2019 późnym popołudniem trafiamy do obozu 4 na wysokości około 7400 m. Będzie to moja pierwsza noc na tej wysokości – choć krótka – czeka nas pobudka o północy.

Po kilku godzinach niespokojnego snu budzimy się w środku nocy. Wnętrze namiotu i nasze śpiwory iskrzą się w świetle czołówek pokryte warstwą szronu. Długie godziny spędzamy na topieniu śniegu, który zgromadziliśmy w przedsionku namiotu poprzedniego dnia.
Startujemy około 3 nad ranem. Przenikliwe zimno i wiatr dają się we znaki, jednak motywacja jest o wiele silniejsza. W oddali majaczą światełka komercyjnych klientów, którzy wystartowali kilka godzin wcześniej. Mozolnie pniemy się do góry niekończącymi się polami śnieżnymi. Poranek nie przynosi poprawy pogody, z wszechobecnych chmur co jakiś czas prószy drobny śnieg.
Nasza strategia późniejszego wyjścia z obozu czwartego przynosi wyniki, mijają nas osoby w aparatach tlenowych schodzące w dół, a my nie napotykamy większych zgromadzeń na szlaku. W miarę zdobywania wysokości każdy krok wymaga coraz więcej wysiłku i częstszych przerw na odpoczynek.
Wreszcie jest – wąska ścieżka, a na jej końcu nasz cel – upragniony szczyt! 28 września 2019 wraz z Pawem Michalskim i Pawłem Kopeć stajemy bez tlenu na wysokości 8163 m
Euforia nie trwa jednak długo, przed nami jeszcze zejście w dół. Kilka zdjęć, niestety chmury przesłaniały widoki, i rozpoczynamy drogę powrotną. 2 dni później wszyscy bezpiecznie docieramy do bazy likwidując po drodze kolejne obozy.

Add a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *