Presporsky Ultra Trail


3 tygodnie temu wziąłem udział w kolejnym górskim ultramratonie Presporsky Ultra Trail. Do wyboru były 2 trasy – około 50 i 100 km. Zapisałem się na dłuższą – 103 km i 3600 m przewyższeń. Z powodu braku miejsc byłem na liście rezerwowej.
Szczęśliwie zostałem zakwalifikowany kilka tygodni przed wyścigiem, który jednak przypadał tylko tydzień po Małokarpackiej Vertikali nie pozwalając mi na regeneracje. Bieg rozpoczął się 21 października o 7 rano. Pogoda była przeciwieństwem poprzedniego weekendu, złota jesień ustąpiła miejsca pochmurnej aurze. Niska temperatura oraz mgła, ograniczająca widoczność, tworzyła atmosferę tajemniczości, gdy niczym duchy biegacze poruszali się leśnymi ścieżkami.
Z początku biegłem wolniej, co jest moją częstą taktyką. Po 25 km byłem na 20 miejscu. Czułem brak świeżości, spowodowany wcześniejszym ultra biegiem, i zmęczenie wkradało się o wiele szybciej niż się spodziewałem. Raz zgubiłem trasę, ale po kilometrze spostrzegłem mój błąd i zawróciłem na właściwy szlak. Na około 50 km przyszedł poważniejszy kryzys i zwolniłem. Mimo to niekiedy udawało mi się dogonić innych zawodników. Ostatnie 25 km to szybki marsz z krótkimi epizodami zbiegów. Ponownie kijki trekingowe okazały się pomocne, zwłaszcza pod koniec.
Bieg ukończyłem na 14 miejscu na 89 osób z czasem 12 h 44 min. Jest to jak dotąd mój najlepszy rezultat zarówno jeśli chodzi o miejsce jak i czas na zbliżonym dystansie, szczególnie biorąc pod uwagę przebiegnięcie innego górskiego ultramaratonu zaledwie 7 dni wcześniej. Po tych zawodach nie byłem w stanie wrócić do treningu przez prawie 2 tygodnie. Obecnie wróciłem do treningu – kolejne zawody czekają smiley

Add a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *