Weekendowy wypad w Tatry
Jako że musiałem wybrać się do Katowic zakupić ostatni element ekwipunku na nadchodzącą wyprawę – rakiety snieżne TSL 325 Adventure skorzystałem z okazji by pochodzić po Tatrach z najlepszym towarzyszem – cięzkim plecakiem
Zameldowałem się na nocleg w chronisku Roztoka. Mimo wielokrotnych wizyt w Wysokich Tatrach niegdy nie miałem okazji go odwiedzić – zawsze ciagneło mnie wyżej do Morskeigo Oka i Rysów czy Doliny Pięciu Stawów. Jak się okazuje niesłusznie – uprzejmy personel i doskonała kuchnia sprawiają że ciężko podjąć decyzje o wyruszeniu w dalszą drogę. W schronisku dostępna jest lodówka i kuchnia do przygotowania własnych posiłków bez dodatkowych opłat. Zapewne z tego powodu oraz łatwego dostępu jest ono tak popularne. Bez wcześniejszej rezerwacji możemy liczyć tylko na miejsce na podłodze co i mnie spotkało wraz z kilkoma innymi osobami – na szczęście miałem swój śpiwór.
Mimo że zaraz nadejdzie kalendarzowe lato a na nizinach dręcza upały, w wysokich partiach gór nadal leży śnieg. Nad ranem jest on twardszy,a popołudniami zamienia się w mokrą breje, co zwiększa niebezpieczeństwo poruszania się na stromych stokach. Wskazane jest użycie czekana czy raków.
Mimo niepewnej aury udało mi się uniknąć burz a do tego spotkalem na szlaku kozice









